sobota, 10 kwietnia 2021

II niedziela wielkanocna (Miłosierdzia Bożego), 11.04.2021r.

 Liturgia słowa: Dz 4, 32-35; Ps 118, 2-4.16-18.22-24; 1 J 5, 1-6; J 20, 19-31

To był dziwny dzień. Jezus zmartwychwstał - i w zasadzie nie wiadomo, co z tym faktem zrobić... Zagubieni uczniowie gromadzą się we wspólnocie i próbują zastanowić się, co dalej. No bo skoro zmartwychwstał - to wszystko, co mówił jest ważne... jest prawdziwe... Pan odszedł - ale oni zostali. I co teraz? Żydzi zrobią wszystko, żeby nie dopuścić do ujawnienia prawdy. Może zaczną się prześladowania? W serca uczniów wkrada się niepokój. Szczelnie zamknięte drzwi chronią ich przed światem zewnętrznym - ale jak długo? Przez zatrzaśnięte okiennice sączy się ciemność. Co dalej? Może trzeba wrócić do swoich dawnych obowiązków - łowienia ryb, komory celnej... może trzeba zapomnieć? Ale przecież kilka dni temu, w tej samej sali, był z nimi, łamał chleb, opowiadał o tym, co się wydarzy. Wszystko, co mówił, się spełniło - a skoro tak, to nie może być koniec... Mnóstwo pytań, wahania, wątpliwości... noc coraz czarniejsza... 

W tę przestrzeń wkracza Jezus - uczniowie nie mają wątpliwości, że to On - rany na dłoniach są dobrze widoczne. Pada kilka słów - ale ważniejsza jest pewność, że jest; pokój, który Jego obecność rozlewa w ich sercach; radość, która udziela się wszystkim. To On, to Pan, Zbawiciel, żyje, zmartwychwstał! Przychodzi, by swoim światłem rozjaśnić to, co mroczne i niezrozumiałe, by wlać w serca nową nadzieję, tchnąć Ducha. Teraz już nic nie jest straszne. Jezus pokonał śmierć i odkupił grzech Adama, otworzył bramy nieba, zwyciężył świat! 

Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus... Takie wydarzenie, tak ważne spotkanie go ominęło... Nie uwierzę póki nie dotknę... - ile ukrytych emocji jest w tych słowach... Złość, wątpliwości, dramat wiary, która domaga się tego, żeby zobaczyć na własne oczy, żeby móc uchwycić się czegoś, co jest na pewno, co da się zmierzyć, zbadać... Poczucie wykluczenia - bo oni wszyscy doświadczyli, a on nie... Zaufać ich słowom - czy to wystarczy? Tomasz zna ich doskonale... wie, że są słabi, borykają się z różnymi problemami... to nie pomaga. Emocje zagłuszają rozsądek... nie uwierzę... 

Pośrodku tych dylematów zjawia się Zmartwychwstały. Przychodzi specjalnie do Tomasza, żeby mógł dotknąć Jego ran, włożyć palce w Jego bok, żeby był pewny - że to On, Mesjasz, Pan i Bóg - by mógł uwierzyć... Pan mój i Bóg mój - te słowa wystarczą. To odpowiedź na wszelkie wątpliwości i wahania. To wybór - bo wiara jest kwestią wyboru i zaufania, że to Bóg kieruje Twoim życiem, że do Niego należy pierwsze w nim miejsce, że Jego wola ważniejsza jest od Twojej... To też zgoda na to, że to On dyktuje warunki i daje Ci się poznać jak i kiedy chce - nie zawsze tak, jak się spodziewasz. 

Do Ciebie też przychodzi Jezus. W zwykły dzień, w codziennych sprawach i wyborach staje przy Tobie, by przynieść Ci pokój, zapewnić, że nie jesteś sam - choć często tak właśnie się czujesz. Jest w tym wszystkim, z czym sobie nie radzisz, w Twoich walkach, dylematach, pytaniach bez odpowiedzi, kryzysach wiary... Czy stanie się Twoim Panem i Bogiem? Czy uwierzysz - mimo że nie zobaczysz, nie dotkniesz, nie usłyszysz? Czy zgodzisz się przyjąć Go takiego, jakim jest? Pierwszym darem Zmartwychwstałego jest pokój... dziś chce go ofiarować właśnie Tobie. Pozwól Mu na to...




1 komentarz:

VI niedziela wielkanocna, 14.05.2023r.

  Liturgia słowa: Dz 8, 5-8.14-17; Ps 66, 1-7.16.20; 1 P 3, 15-18; J  14, 15-21 Czasem wystarczy jedno zdanie. Parę wyrazów splecionych w me...